Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
266 postów 42 komentarze

Forum kolejowe

infokolej - Nie boimy się kontrowersyjnych tematów!

Nie będzie Kolei Dużych Prędkości

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rząd nie dotrzymał kolejnej obietnicy. Linia kolejowa dużej prędkości z Warszawy do Poznania i Wrocławia nie powstanie przed 2030 rokiem - zapowiedział minister transportu. Według wcześniejszych zapowiedzi rządowych, linia miała być gotowa do 2020 r.

Sławomir Nowak wyjaśnił na konferencji, że w najbliższych latach czeka nas głównie modernizacja i rewitalizacja istniejących linii. Pomysł budowy w Polsce kolei dużych prędkości określił jako "kosztowne marzenia".

Nowak zaznaczył, że pomysł nie jest definitywnie skreślony, ale jego realizacja będzie na razie przesunięta na nieokreśloną przyszłość. Jak wyjaśnił szef resortu transportu, rząd będzie na ten temat rozmawiał na najbliższym posiedzeniu we wtorek.

Obietnica realizacji programu budowy kolei dużych prędkości pojawiła się w pierwszym expose premiera Donalda Tuska. W tym roku zakończyły się prace nad studium wykonalności inwestycji, w październiku nadzorująca realizację projektu spółka PKP Polskie Linie Kolejowe zaproponowała wstępny przebieg tej trasy.

Tzw. linia "Y" (nazwa przyjęta ze względu na przypominający tę literę kształt planowanej trasy kolei dużych prędkości) miała mieć długość ok. 470 km. Pociągi miały rozwijać na niej prędkość do 350 km/godz. i jechać z Warszawy do Łodzi, a później do Wrocławia lub Poznania - linia miała się rozgałęziać w okolicach miejscowości Nowe Skalmierzyce.

Kolejarze szacowali, że czas przejazdu między Warszawą a Łodzią skróci się dzięki szybkiej kolei do 35 minut, między Warszawą a Poznaniem do 1 godz. 35 minut, a między Warszawą a Wrocławiem do 1 godz. 40 minut. Według planów, budowa linii miała się zacząć w 2014 r., a pierwsze pociągi miały nią pojechać w 2020 r.

Koszt budowy szacowano na co najmniej 20 mld zł. Kolejarze przyznawali, że linia prawdopodobnie nie będzie budowana z publicznych pieniędzy i planowali wybrać w przetargu doradcę, który pomógłby znaleźć finansowanie tej inwestycji.

Historia polskiego programu KDP

O budowie linii dużych prędkości w Polsce mówiło się od wielu lat, ale realnych kształtów projekt zaczął nabierać w 2007 roku po zwycięskich dla Platformy Obywatelskiej wyborach parlamentarnych. W programie wyborczym tej partii znalazł się punkt mówiący o potrzebie budowy szybkiej kolei w Polsce. Następnie obietnica realizacji programu budowy kolei dużych prędkości pojawiła się w expose premiera Donalda Tuska. - Mój rząd w trybie pilnym zakończy prace nad studium kolei dużych prędkości po to, aby jeszcze w tej kadencji z fazy studium wejść w fazę realizacji - mówił cztery lata temu w Sejmie prezes Rady Ministrów.

19 października 2008 roku polski rząd koalicyjny PO i PSL przyjął program budowy kolei dużych prędkości w Polsce. Dotyczy on wybudowania nowej linii wysokich prędkości w układzie tzw. "Y" czyli linii, która rozpocznie swój bieg w Warszawie, a następnie przez Łódź będzie prowadzić do Wrocławia i Poznania. W dokumencie tym napisano: "Zaniechanie budowy linii dużych prędkości w sytuacji, kiedy jest realizowany program budowy autostrad (w tym szczególnie A2) i dróg ekspresowych (w tym S8) oraz kiedy następuje rozwój transportu lotniczego, spowoduje marginalizację transportu kolejowego i zmianę podziału międzygałęziowego na korzyść środków transportu bardziej obciążających środowisko naturalne niż kolej: samochodu osobowego i samolotu."

Zgodnie z przyjętym harmonogramem budowa ponad 500-kilometrowej linii kolejowej przystosowanej do prędkości 350 km/godz. miała rozpocząć się w 2014 r., a pierwsze pociągi miały zabrać pasażerów w 2020 r. O ostatecznym kształcie projektu miało zdecydować studium wykonalności. Przetarg na jego przygotowanie rozstrzygnięto w czerwcu 2010 roku. Kontrakt o wartości 49 mln zł przypadł konsorcjum hiszpańskiej Ingenieria IDOM i Biurze Projektów Komunikacyjnych w Poznaniu.

Niedawno zakończył się pierwszy etap studium, który przewidywał wybór najkorzystniejszego wariantu przebiegu linii. Hiszpańsko-polskie konsorcjum przedstawiło trzy warianty, z których na początku października PKP Polskie Linie Kolejowe wybrały opcję, według której linia rozpoczynałaby się w okolicach stacji Warszawa Zachodnia, i dalej biegłaby w stronę Ożarowa Mazowieckiego, w kierunku drogi S8. Trasa odbiłaby się od drogi A2 i ominęłaby Skierniewice od strony północnej. Linia skręciłaby w kierunku Łodzi w okolicach Strykowa. Przez Łódź biegłaby tunelem, aż do stacji Łódź Kaliska. Dalej tory miałyby kierować się w kierunku Sieradza. Rozgałęzienie na Poznań i Wrocław miałoby znaleźć się za Nowymi Skalmierzycami. Linia poznańska prowadziłaby przez okolice Pleszewa i Jarocina. Pociągi miałyby wjeżdżać do miasta od strony południowo-wschodniej. Między Nowymi Skalmierzycami a Wrocławiem linia mijałaby Ostrzeszów, Oleśnicę i m.in. Laskowice. Pociągi miałyby wjeżdżać do miasta od strony południowej. Teraz wariant ten będzie przedmiotem dyskusji międzyresortowego zespołu ds. KDP, ale ostateczną decyzję o przebiegu linii "Y" podejmie Rada Ministrów.

Następnie realizacja studium wykonalności wkroczy w drugą fazę, w której hiszpańsko-polskie konsorcjum w ciągu 14 miesięcy ma przygotować niezbędną do prowadzenia inwestycji dokumentację, czyli m.in. określi źródła oraz sposób finansowania budowy, a także zaproponuje przewoźnika.

Powolna rezygnacja

W tegorocznym expose premiera Donalda Tuska nie było już mowy o kolejach dużych prędkości. Co więcej, Platforma Obywatelska skreśliła ten punkt z programu wyborczego przed październikowymi wyborami parlamentarnymi. Jednak już wcześniej pojawiały się głosy sceptyczne wobec planu budowy super szybkiej kolei w Polsce, a przedstawiciele resortu infrastruktury już od kilku miesięcy unikali jasnych deklaracji co do przyszłości KDP w Polsce.

W nowym rządzie Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego stanowisko ministra odpowiedzialnego za kolej w Polsce objął Sławomir Nowak, który do niedawna pełnił funkcję sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP. - Bardzo zależy mi na tym, żeby młody, ambitny i energiczny człowiek, jakim jest Sławomir Nowak, skupił się przede wszystkim na kolei - uzasadniał decyzję o wyborze ministra transportu, budownictwa i gospodarki premier Donald Tusk.

Mimo to właśnie na Sławomira Nowaka spadł obowiązek ogłoszenia przesunięcia planów budowy kolei dużych prędkości w Polsce w bliżej nieokreśloną przyszłość. Oficjalnie powodem tej decyzji jest postawienie na modernizację linii kolejowych w całej Polsce, kosztem budowy super szybkiego połączenia z Warszawy do Wrocławia i Poznania.

Prawdziwe powody mogą leżeć jednak głębiej. Z nieoficjalny informacji "Rynku Kolejowego" wynika, że koszt budowy linii "Y" został oszacowany przez hiszpańsko-polskie konsorcjum na kwotę ok. 35 mld zł. To o ok. 10 mld zł więcej niż pierwotnie planowano. Polski nie stać na sfinansowanie takiego projektu ze środków budżetu państwa. Biorąc pod uwagę, że w przyszłej siedmioletniej perspektywie budżetowej na lata 2014-2020 nasz kraj na inwestycje kolejowe prawdopodobnie otrzyma ok. 30 mld zł, trudno oczekiwać także, aby przy wsparciu funduszy europejskich inwestycja ta była możliwa do zrealizowania. A jeżeli tak, to pochłonęłaby ona zdecydowaną większość tych środków, co przyczyniłoby się do dalszej degradacji infrastruktury kolejowej w innych częściach kraju.

Do zamrożenia programu budowy linii "Y" przyczyniła się zapewne także mniejsza skłonność do ryzyka polskiego rządu w związku z kolejną falą kryzysu, spowodowanej trudną sytuacją strefy euro. Upadek tej strefy mógłby przełożyć się na falę recesji w całej Europie, w tym także w Polsce.

Źródło: PAP, Rynek Kolejowy, Niezależna.pl


KOMENTARZE

  • Jak zwykle
    Słabo. Znowu trzeba będzie jeździć furmanką.
  • a w moim mieście już jeździ - pendolino
    Mieszkam w Polsce. A przez czeski kawałek mojego miasta... https://bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,10700876,Kolejowa_wojna_w_Czechach_trwa.html
  • @Autor
    Co było dość oczywiste... (kto znajdzie to co się "ryżemu" UDAŁO...?)
    .
    A swoją drogą ciekawe, Hiszpanie, czemu nie TGV?
    280km/h tam gdzie może, a gdzie nie to wolniej,
    komfort nieznany w Polsce (jechałem tym... 25 lat temu!!!),
    aha... CENA jak za "zwykły" ekspres...
  • Nic nowego...
    Nie będzie obiecanych sukcesów we wszystkich planowanych cudach. Pozostanie zadłużenie ok. biliona na koniec 2011 r. i niesmak dla łatwowiernych lemingów. Współczuję reszcie oszukanych Polaków...
  • no i dobrze
    niezaleznie od tego czy PIS czy PO czy inny pomiot to budowa czegoś takiego w Polsce byłaby głupotą - to tak jak nad rzeka wybudować most czteropasmowy i połaczyć go polną droga z innymi drogami. Owszem pewno by się parę firm obłowiło -pewno by wygrało budowę jakieś zagraniczne konsorcjum z racji doswiadczenia he he i co? tyle ekonomicznie prjekt od początku był głuptą - co innego gdyby polaczyć Warszawę z Praga czy Warszawa Gdańsk - i polaczenie promowe dalej na polnoc a tu XYZ he he
  • Są dwie strony tego problemu: 1 - Polska nie jest tak rozległym
    krajem by potrzebne byly koleje jeżdżące z prędkościami 300 - 350 km. Odległość Gdańsk - Katowice to np 560 km, które pociągiem o prędkości 200 km/h można by pokonać w 3h, ( w dużym uproszczeniu), co stanowi realną alternatywę nawet dla ruchu lotnicznego i samochodowego (zakładam, że autostradą dojedzie się w około 4,5 - 5h). Podobnie Katowice - Warszawa, gdzie możnaby było zejść spokojnie poniżej 2h.
    Ale z drugiej strony taka inwestycja pozwoliłaby na wybudowanie nowej sieci z zachowaniem odpowiednich parametrów torowiska a nie modernizowanie istniejących szlaków, często XIX wiecznych do wyższych prędkości.
    Na forum kolejowym Skyscraper jest pełny wątek na temat KDP.
  • Ale będzie coś w zamian!
    Będą duże prędkości cen!!
  • @laurentp
    Ja znalazłam! Udała się druga kadencja...

    kaja
  • @Karluum
    Racja, ale zwróć uwagę na moją notkę o TGV.... SPRZED 25(!!)LAT...
    Komfort - jak w Mercedesie, wie każdy, choć z taksówki... "Płynie" nie jedzie...
  • @kaja
    Ja NIE rozumiem JEDNEGO: jak "oni" się nie boją, że choćby 5.000 emerytów ich wyciągnie... na latarnie... [bo latarnie w W-wie za wysokie?]
  • Dzisiaj mnie pytano w telefonicznej ankiecie o koleje
    Rząd zamówił badania?
    Mam wątpliwości czy należy inwestować w koleje 350 km/h niewątpliwie dla bogaczy, budżetówki, słowem nie dla zwykłych ludzików. PO będzie dojeżdżać ze swoich nor we Wrocławiu do stolycy?

    I jak ładnie pominięto CAŁY wschód Polski. Nie ma linii tranzytowych zagranicę, może dworce będą w siedzibach KC PO w miastach wojewódzkich?

    Do rzeczy. Postuluję połączenie powiatów kolejami 160-200 km/h, ale w całej Polsce, taka siatka. Wystarczy wyremontować torowiska. Istotą szybkich połączeń jest zminimalizowanie przystanków danego pociągu, szynobusu. Ekspres ma zapieprzać te 200 km/h np do Wrocławia i żadnych przystanków po drodze. Wtedy nie będzie się turlał dwa dni. Pamiętam jak umierałem podróżując z Krakowa do Jeleniej Góry, dyć to trasa jak na Marsa, albo w Bieszczady. Turla się ciufcia cały dzień, pół dnia osobówka do Zakopanego, z tego dwie godziny czeka na stacjach, bocznicach.
  • @Karluum
    Dokładnie, 200 km/h starczy, a na pewno dopracowanie składów pozwoli wyszarpać kiedyś 250 km/h, albo przebudowa na magnetyczne na istniejących torowiskach. Istotne żeby na trasie Katowice-Gdynia nie zatrzymywał się w każdej wiosce zwanej miastem. Postawiłbym na zagęszczenie kursów, ale jednak szynobusy z jednym czy trzema wagonami. Żadnych sypialnych, osobnych przedziałów, wygodne fotele i sruu...

    Istotne jest jak zachęcić ludzi do podróżowania pociągami. Moim zdaniem tak jak do płacenia abonamentu RTV. To musi być w podatkach, w budżecie państwa jako stała pozycja podobnie do MON, np z 1% PKB zamiast łożenia na OFE. Słowem wsiadamy do pociągu bylejakiego ściskając w ręku zielony bilet darmowy ;) Nie darmowy, bo koleje będą utrzymywane z podatków. Nie ma innego wyjścia. Komercjalizacja to utopia, to dobre na zaledwie KILKA linii w Polsce i to raczej latem...

    Chcę w Bieszczady z Krakowa jechać dwie godziny. Nie musi to być godzina. Wytrzymam i 3 godziny, byle nie 6... na podłodze koło kibla jak ostatnio po wojnie z SOKistami o rowery. Bydło lepiej wożą. Przynajmniej ma słomę i wodę do picia.

    Jeżeli koleje nie będą darmowe, to nie ma tematu, pasażerów będzie tylu co kot napłakał i co roku mniej. Płacić można za I klasę.
  • @laurentp
    Modernizację obecnej sieci kolejowej porównuję do takiej sytuacji, w której modernizowałby się drogi krajowe do standardu ekspresowego czy autostradowego. Czasem prościej i mniej kosztowniej byłoby wybudowanie nowej sieci, gdyż pozwoliłoby to odpowiednie zaprojektowanie geometrii linii wraz ze wszelkiego rodzaju obiektami inżynieryjnymi pozwalające na wyeliminowanie przejazdów itp itd.
    I to jest wielki plus.
    Natomiast nie widzę sensu pakowania się w prędkości 300 - 350 km/h bo zyski czasowe przy naszej geografii nie będą duże w stosunku do poniesionych kosztów.
  • @Marek Kajdas
    Kolej musi konkurować szybkością i ceną. Tym się zachęci ludzi do podróżowania i porzucenia samochodów. Niczym innym, żadnymi dotacjami. Normalna walka o klienta przez kilkunastu przewoźników.
  • Powstanie!
    "Linia kolejowa dużej prędkości z Warszawy do Poznania i Wrocławia nie powstanie przed 2030 rokiem - zapowiedział minister transportu."
    Powstanie! Parę prostych warunków trzeba spełnić i powstanie. Wystarczy zmienić rządy, dopuścić działanie wolnego rynku i jeśli będzie to opłacalne powstanie w parę lat.
  • @pancerne rowery
    jeśli już mówimy o ekonomicznym uzasadnieniu projektu- to kolej (poza nielicznymi połączeniami, która faktycznie są dochodowe) należałoby zlikwidować- torowiska rozebrać, a tereny po pkp sprzedać pod inwestycje
  • @Marek Kajdas
    odnośnie połącznia kolejowego do Zakopanego to najsensowniej byłoby je zlikwidowac, a na pozyskanym terenie wylać kolejne 2-3 pasy asfaltu- ruch samochodowy(wszelkiej maści busy i busiki) z pewnością rozładowałby ruch turystyczny, a i samą Zakopianką by się wygodniej jechało- problem mógłby być jedynie na krańcach trasy- i na zwężeniach/remontach

    patrząc na rozkład jazdy pociągów pkp (https://rozklad-pkp.pl) połączeń z Nowego Targu do Zakopanego jest raptem 7 dziennie (5 osobowych, 1tlk, 1 ekspres) - zastanawia mnie, czy zyski z owych 7 pociągów dziennie wystarczają na pokrycie kosztów utrzymania chociażby torów czy taboru używanego do realizacji owych połączeń- a na tym odcinku są jeszcze 4 przystanki osobowe (niech i to by były same betonowe perony bez kawałka dachu, ot słupek z rozładem- to czy warto je utrzymywać ?)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY