Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
266 postów 42 komentarze

Forum kolejowe

infokolej - Nie boimy się kontrowersyjnych tematów!

Kolejowa wojenka z Niemcami

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Granica na Odrze i Nysie Łużyckiej staje się kolejową przepaścią. Polscy urzędnicy z Ministerstwa Transportu oraz dyplomaci zwalają winę na Niemców.

„Tory na pograniczu były w fatalnym stanie. Po polskiej stronie to już przeszłość – dzięki unijnym dotacjom PKP zmodernizowały wszystkie prowadzące do Niemiec linie kolejowe: wymieniono tory i podkłady, założono trakcję elektryczną, zbudowano nowe wiadukty i przejazdy kolejowe. Po nowych torach pociągi mogą jeździć 160 km/h. U Niemców na razie niewiele się dzieje” – doniosła na pierwszej stronie „Gazeta Wyborcza”.

Gazeta zapomniała jednak wspomnieć, że na zmodernizowanych odcinkach w Polsce pociągi osiągają niższe prędkości, niż na odcinkach w Niemczech, których nie objęto pracami modernizacyjnymi. Taka sytuacja ma miejsce między innymi na ciągu łączącym Wrocław z Dreznem.

Po nowych torach wolniej

Tak o linii Wrocław – Drezno pisze „Gazeta Wyborcza”: „Niemcy nie chcą słyszeć o zmodernizowaniu trasy między Zgorzelcem a Dreznem, choć po polskiej stronie, nie licząc mostu na Nysie, który ma być gotowy w 2015 r., położono nowe tory”.

Owszem. Problem tylko w tym, że pociąg RegioExpress relacji Wrocław – Drezno na nowych polskich torach osiąga niższą prędkość handlową niż na zagranicznym odcinku, o „zmodernizowaniu którego Niemcy nie chcą słyszeć”. Mianowicie: skład RegioExpress 165-kilometrowy zmodernizowany odcinek z Wrocławia do granicznej stacji Görlitz pokonuje w 2 godz. 10 min., co daje prędkość handlową 76 km/h. Natomiast po niemieckiej stronie – przejeżdżając 105-kilometrowy odcinek z Görlitz do Drezna w 1 godz. 8 min. – ten sam pociąg osiąga prędkość handlową 93 km/h.

Podobnie rzecz wygląda z pociągiem EuroCity „Wawel”, który na niemieckim odcinku między dworcem Berlin Hauptbahnhof a granicznym miastem Forst osiąga prędkość handlową 80 km/h, natomiast polski odcinek z Forst do Wrocławia Głównego pokonuje z prędkością handlową 61 km/h.

Przepaść na Odrze i Nysie Łużyckiej

Jak to możliwe, że pociągi na polskich liniach, które objęte były kosztownymi projektami modernizacyjnymi, jeżdżą wolniej niż na ciągach, o „zmodernizowaniu których Niemcy nie chcą słyszeć”? Po drugiej stronie Odry i Nysy Łużyckiej dobre parametry linii kolejowych zapewnia się nie tylko drogimi przebudowami, ale także rzetelnym bieżącym utrzymaniem istniejącej infrastruktury. Polscy urzędnicy zdają się jednak tego nie rozumieć. I zamiast porównywać realne efekty, wolą licytować się, kto wydaje więcej milionów.

Wydaliśmy setki milionów euro, by podłączyć naszą kolej do Europy. Tymczasem tuż za granicą trafiamy w próżnię – mówi anonimowy rozmówca „Gazety Wyborczej” z polskiego Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej.

Jeśli mowa o przepaści, to podstawowym problemem polsko-niemieckiego pogranicza jest przepaść między atrakcyjną ofertą przewozową kolei niemieckiej, a zwykle szczątkowym rozkładem jazdy po polskiej stronie. Przez co kolej polska i niemiecka nie „spotykają” się ze sobą. Przykładowo na graniczną stację Forst dociera z głębi Niemiec 19 pociągów na dobę, podczas gdy z Polski przyjeżdżają zaledwie trzy. Na stację w Kostrzynie nad Odrą dociera z Berlina 16 pociągów dziennie (raz na godzinę od rana do wieczora), tymczasem w kierunku Gorzowa Wielkopolskiego wyrusza z Kostrzyna jedynie dziewięć pociągów na dobę, które dodatkowo nie są dogodnie skomunikowane ze składami przyjeżdżającymi z Berlina. Przejazd koleją między Polską a Niemcami przez stację graniczną w Kostrzynie oznacza konieczność przesiadki – a jeszcze w latach 90. przez Kostrzyn kursowały bezpośrednie pociągi łączące Berlin z Gorzowem Wielkopolskim, Piłą czy Bydgoszczą.

Z kolei przez niemiecką stację w leżącym na dwóch brzegach Nysy Łużyckiej granicznym mieście Gubin/Guben przejeżdża w ciągu doby 40 pociągów, lecz z kierunku Polski nie dociera tu ani jedno połączenie. Dziesięć lat temu ruch pociągów na trasie Zielona Góra – Krosno Odrzańskie – Gubin – Guben został bowiem zlikwidowany (linią tą kursował między innymi pociąg pospieszny „Malta” łączący Poznań z Cottbus).

Po polskiej stronie odpowiedzialność za ofertę przewozową na pograniczu polsko-niemieckim ponosi Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, które jest ustawowym organizatorem transgranicznych przewozów kolejowych.

Pociąg niezgodny z polską racją stanu

Informatorem „Gazety Wyborczej” w kwestii stanu linii łączących Polskę z Niemcami, obok urzędnika z resortu transportu, był także anonimowy polski dyplomata: – Niemcy nie chcą przyspieszyć prac. Winę zwalają na kryzys – twierdzi. Zdaniem dyplomaty, kolejom niemieckim „bardziej opłaca się rozbudowa linii w pobliżu zachodnioniemieckich metropolii”. Uwadze dyplomaty musiało umknąć, że w ubiegłym roku zakończona została modernizacja 88-kilometrowego odcinka między stacjami Königs Wusterhausen i Cottbus, stanowiącego fragment ciągu łączącego Berlin z Wrocławiem. Prędkość pociągów została podniesiona do 160 km/h, dzięki czemu pociąg EuroCity „Wawel” wraz z wejściem w życie rozkładu jazdy 2011/2012 skrócił swój czas jazdy na niemieckim odcinku z Berlina do granicznego Forst o 13 min.

Powyższy głos dyplomaty jest tym bardziej zaskakujący, że to właśnie polska dyplomacja ma dużo za uszami, jeśli chodzi o problemy z ofertą przewozową na trasach kolejowych wiodących przez Odrę i Nysę Łużycką. Wystarczy przypomnieć sprawę pociągu RegioExpress, który od 2010 r. miał połączyć Poznań z Berlinem i stać się tańszą alternatywą dla pociągów EuroCity „Berlin-Warszawa-Express”. Gdy Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego i niemiecki związek komunikacyjny VBB, koordynujący transport publiczny w Berlinie i Brandenburgii, zbierały się do podpisania listu intencyjnego w sprawie pociągu, weto zgłosiło... Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Resort ministra Radosława Sikorskiego uznał bowiem, że nowe połączenie „może prowadzić do osłabienia spójności terytorialnej naszego kraju”.

Autor: Karol Trammer
Źródło: Z Biegiem Szyn

 

KOMENTARZE

  • Od dekad wiemy że PKP zostanie sprzedana Niemcom
    Może najpierw jakiś pośrednik żeby krzyku nie było... ale czy będzie pod nierządem giermańca? Lud uwierzy że tak dla nas lepiej. Wtedy zaczną się dotacje z budżetu dla niemieckiej PKP.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY