Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
266 postów 42 komentarze

Forum kolejowe

infokolej - Nie boimy się kontrowersyjnych tematów!

Kolei Śląskich podróż donikąd

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Sytuacja na Górnym Śląsku jest wynikiem decyzji podjętych cztery lata temu, kiedy z wielką pompą dokonało się usamorządowienie Przewozów Regionalnych.

Pionierskie na europejską skalę rozwiązanie miało przynieść korzyści dla pasażerów, a zamiast tego tylko przerzuciło odpowiedzialność za transport szynowy w regionach ze Skarbu Państwa na samorządy.

9 grudnia 2008 r. ówczesne Ministerstwo Infrastruktury pod przewodnictwem Cezarego Grabarczyka podpisało porozumienie z marszałkami 16 województw, na mocy którego samorządy przejęły od Grupy PKP najmniej dochodową spółkę zajmującą się komunikacją regionalną. W założeniach operacja ta miała być rozwiązaniem problemów finansowych polskich kolei, a w rzeczywistości tylko je przeniosła z poziomu Skarbu Państwa na samorządy.

Już po roku okazało się, że spółka, w której udziały mają proporcjonalnie wszystkie województwa jest niesterowna, a jej dalsza restrukturyzacja jest ponad siły nowych właścicieli. O ile strata netto PR spadła z 296,318 mln zł w 2009 r. do 52,706 mln zł w 2011 r., o tyle łączna dotacja województw wzrosła w ciągu 3 lat z 673,893 mln zł do 929,836 mln zł.

Stąd każde województwo zaczęło szukać własnych rozwiązywań tej sytuacji. Województwo mazowieckie, największy udziałowiec spółki – posiadający 13,5% udziałów, w ogóle nie jest zainteresowany jej rozwojem, ponieważ od 2004 r. posiada własną spółkę przewozową, a od 2008 r. jest jej jedynym właścicielem. Pozostałe województwa idą śladem Mazowsza – w grudniu 2008 r. rozpoczęły działalność Koleje Dolnośląskie, a w czerwcu 2011 r. Koleje Wielkopolskie.

Województwo śląskie, które jest właścicielem 9,2% udziałów w Przewozach Regionalnych w każdym roku zwiększał poziom dofinansowania przewozów z 99,999 mln zł w 2009 r. do 146,463 mln zł w 2011 r. Wzrósł też udział Śląska w łącznym dofinansowaniu przewozów, niewspółmiernie do posiadanych udziałów w spółce – w ciągu trzech lat z 14,8% do 15,8%. Dlatego również w Katowicach zdecydowano się na powołanie własnej spółki. W październiku 2011 r. w atmosferze konfliktu rozpoczęły działalność Koleje Śląskie kosztem Przewozów Regionalnych. W czerwcu 2012 r. podjęto ostateczną decyzję całkowitego przejęcia regionalnych przewozów pasażerskich na Śląsku przez Koleje Śląskie. Tym samym prawie 2 tys. pracowników Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych dostało wymówienia z końcem 2012 r., a sam zakład zostanie zamknięty kosztem 32 mln zł.

W przeciągu niecałych 6 miesięcy Koleje Śląskie dostały za zadanie przygotować się do przejęcia obowiązków po poprzedniej spółce niemalże „od zera”, co nie było praktykowane w takim tempie jeszcze nigdzie w Europie. Normalną praktyką jest zamawianie przewozów i związanych z tym zakupami taboru na lata przed wprowadzanymi zmianami. Na Śląsku umowa na przewozy na lata 2013-2015 (o wartości 470 mln zł, czyli 31,6% więcej niż łącznie w ostatnich trzech latach) została z kolei podpisana 11 września br., na… 3,5 miesiąca przed realizacją zamówienia, a przetargi na zakup i dzierżawę taboru trwały jeszcze w listopadzie br.

Niebywały pośpiech przy podpisywaniu umów, zatrudnianiu pracowników i konstruowaniu oferty dla pasażerów na Śląsku kończy się sytuacją, w której każdego dnia pojawiają się kolejne problemy z uruchamianiem zakontraktowanych połączeń. Raz uzasadnieniem jest błąd ludzki, innym problemy techniczne z taborem uniemożliwiają wykonywanie części operacji. Pasażerowie wchodząc na peron ze zdziwieniem patrzą, jak zamiast składu z logiem Kolei Śląskich pojawiają się wagony PKP Intercity, Przewozów Regionalnych lub Kolei Czeskich. Do tego siatka połączeń międzywojewódzkich została skonstruowana w taki sposób, że podróżni są zmuszeni do korzystania z uciążliwych przesiadek na granicy województw. Będzie to skutkowało dalszym spadkiem zaufania do kolei.

Problemy związane z regionalnymi przewozami pasażerskimi będą narastały wraz z powstaniem kolejnych spółek regionalnych. Będą one trwały do czasu, aż istnienie Przewozów Regionalnych stanie się bezcelowe, a spółka zostanie postawiona w stan upadłości. Jej miejsce będą musiały zająć pozostałe spółki pasażerskie bez względu na ich przygotowanie do realizacji powierzonych zadań, co odbije się na kosztach funkcjonowania systemu i wygodzie podróżowania koleją, tak jak to ma miejsce w tej chwili na Śląsku. Prawdopodobnie nie takie były założenia twórców reformy sprzed czterech lat.

Marcel Klinowski
Ekspert Fundacji Republikańskiej
Zespół ds. Transportu Publicznego

//www.cafr.pl/2012/12/kolei-slaskich-podroz-donikad/

KOMENTARZE

  • Potwierdza się, że warszawka szkodzi państwu. Pozytywne jest to że idziemy w kierunku autonomii regionów
    Nie zgadzam się z tytułem. Regionalizacja zarządzania kolejami jest naturalną i pozytywną reakcją na to co robi warszawka.
    Pewnie kiedyś doczekamy kolejnej centralizacji, ale myślę, ze to będzie w całkiem innym państwie.
    Widząc co się dzieje można podejrzewać, że najpierw czeka nas kolejny rozbiór.
    W scenariusz naprawienia tego państwa z tym samym środowiskiem w warszawce nie za bardzo wierzę.
    W warszawce trzeba by zrobić porządek podobnie jak to robi Boniek w PZPN.
  • Kontraktować prywatnych przewoźników.
    W Kujawsko-Pomorskim i Pomorskim działa prywatny przewoźnik oprócz Przewozów Regionalnych. Obaj przewoźnicy honorują bilety wystawiane przez siebie. Więc zamiast twożyć nową firme można było zatrudnić fachowca.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY